poniedziałek, 14 lipca 2014

„Historię czas zacząć”



Emma czuła się zdezorientowana. Bajeczka dotycząca Mrocznej Klątwy była prawdą. Świat magii i czarów istnieje -i książka Henry’ego oraz wszystko, o czym tam przeczytała wydarzyło się naprawdę.
Kobieta wpatrywała się w niebo i próbowała się uspokoić.
„Mary Margaret to moja mama…”- to jedyne myśli, które ją w tym momencie nachodziły.
Matka Henry’ego siadła na ulicy, opierając się plecami o swoje auto. Brązowa książka ze złotymi literami leżała tuż obok niej, historie zdawały się mieć coraz więcej sensu i sam widok okładki wzbudzał przerażenie. Emma skierowała wzrok na miasto. Było późno, ale nie aż tak, żeby nie było nikogo wokół. O co więc mogło chodzić?
Samo Storybrooke wydawało się być takie samo- tylko niebo trochę jaśniejsze.

-Nie, tak nie może być, to niemożliwe! – Regina była w szoku. Jakim cudem Emmie udało się złamać klątwę?
-Och, Moja Droga, każdą klątwę można złamać- uśmiechnął się do niej Pan Gold.
-Muszę natychmiast coś z tym zrobić.
-To już się dzieje, nic nie zrobisz Regino.
-Ale to mój świat, w ten sposób znów będzie tak jak wtedy… Nie pozwolę na to. Choćbym miała poświęcić kompletnie wszystko.
Golds popatrzył na swoją rywalkę i uśmiechnął się kolejny raz.
-Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, ale jeszcze niewiele się zmieniło. Nie wiadomo też na ile w tym momencie klątwa ustąpi. Nie wiesz też czy zdobędziesz na nową swą moc. Natomiast ja…
-Przestań się uśmiechać, nigdy mnie nie pokonasz. Nigdy.- Regina wyszła ze swojego gabinetu, nałożyła płaszcz i udała się w głąb lasu.


Samotny mężczyzna przechodził obrzeżami miasta.
„Wszystko wraca do normy” – myślał. „Teraz wszyscy zaczną sobie przypominać”. Szybko poprawił swój czarny kapelusz i udał się pod znak z napisem „Welcome to Storybrooke”.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz